— 12 —
otchłań, wystarczy, gdy skieruje wzrok na innego. Sentencja. Niechaj mnie usprawiedliwi zamęt w mojej głowie. Dziś stałem przy niej i rozmawiałem, bawiła się wstążkami czepka. Wtem wszedł ten młodszy z nich i zażądał od matki kart do taroka, matka podeszła do półki, a córka podniosła rękę do oka i wytarła je, jakby jej coś tam wpadło. Doprowadziło mnie to do szaleństwa. Masz mnie chyba za głupca. A więc słuchaj dalej. Znam ten ruch u mojej dziewczyny. Jakże często, chcąc ukryć przed matką rumieniec i swoje pomieszanie, podnosiła zręcznie dłoń do twarzy. Czemuż nie miałaby teraz oszukać kochanka, jak przedtem podchodziła matkę? To podejrzenie przeradza się u mnie niemal w pewność. Utwierdź mnie w tym - drżę już na myśl o Twojej odpowiedzi - jak mam usprawiedliwić Anetę? Tak, tego tylko pragnę, usprawiedliwić ją. Podaj mi dowody przemawiające za nią, nigdy przeciwko niej! Miałbyś... Dosyć! Oczy zakochanych widzą ostrzej niż oczy Boga, ale często zbyt ostro. Poradź mi i pociesz mnie! Tylko nie drwij ze mnie, choćbym nawet na to zasługiwał.6
Lipsk, 13 października 1767