— 13 —

Jeszcze jedna taka noc jak ta, Behrischu, a piekło będzie mi oszczędzone mimo wszystkie moje grzechy. Ty mogłeś spać spokojnie, ale zazdrosny kochanek, który tyle wypił szampana, że krew w nim zawrzała, a wyobraźnia rozpaliła się do szaleństwa! Najpierw nie mogłem zasnąć, tarzałem się po łóżku, wyskakiwałem zeń, szalałem; potem, zmęczony, usnąłem, nie wiem, na jak długo, miałem głupie sny, jacyś wysocy ludzie, kapelusze z piórami, dymiące fajki, Tours d'adresse, lours de passe passe, obudziłem się - i niech to wszyscy diabli wezmą!

 

Potem miałem godzinę spokoju i piękne sny. Urocze jej minki, znaki u drzwi, przelotne całusy i naraz Ft. wepchnęła mnie do saka. Prawdziwie kuglarska sztuczka. Morskie świnki można wyczarować nawet przed Bramą Św. Piotra, lecz zaczarować człowieka, człowieka jak mnie, to rzecz niesłychana. Ale mimo iż wydawało mi się to nieprawdopodobne, czułem, jakby to działo się w rzeczywistości. Filozofowałem w saku i tuzinem alegorii wznosiłem lamenty w guście Szekspira. Potem zdawało mi się, jakbym się oddalił, oddalił od niej, ale wciąż jeszcze siedziałem w saku, pragnąłem się wydostać na

← poprzednia strona
powrót
następna strona →