— 15 —

tam do niej wybierasz? Ja nie pójdę, trochę chłodu nie zaszkodzi ani teraz, ani po kilku dniach, jeśli zaś ona pojutrze będzie się na to dąsać, zwalę winę na pogodę.

 

Bądź zdrów i nie ugrzęźnij w błocie. Jeślibyś mnie chciał jeszcze przed wyjazdem raz zobaczyć, przyjdź do mnie o piątej, szóstej, ale po rozmowie z Nią.

 

- Ot i masz całą Anetę! Przeklęta dziewczyna! Ten sak! Ten sak!

 

Lipsk, wtorek, 10 listopada 1767

 

To dobrze, że dziś dostałem list od Ciebie. Patrz, odpowiadam od razu, chociaż dopiero w sobotę otrzymasz tę kartkę.

 

Wieczorem o siódmej

 

Ha, Behrischu, to jedna z tych chwil! Tyś daleko, a co znaczy zimny papier wobec Twych ramion! O Boże, Boże! Pozwól mi znów wrócić do siebie! Behrischu, niechaj przeklęta będzie miłość! O, żal by Ci

← poprzednia strona
powrót
następna strona →