— 17 —

moja głowa!

 

Przyciąłem sobie pióro, by nabrać sił. Zobaczymy, czy to coś pomoże. Moja ukochana! Ach, będzie nią na wieki! Patrz,

 

Behrischu, czuję to w chwili, kiedy mnie czyni szalonym. Boże, Boże, dlaczego muszę ją tak kochać! A więc zacznę od początku. Aneta czyni - nie, nic nie czyni. Cicho, cicho, opowiem Ci wszystko po kolei.

 

W niedzielę poszedłem na obiad do doktora Hermanna i wróciłem o trzeciej do S[chonkopfów]. Poszła do Obermannów u, pierwszy raz w życiu życzyłem sobie śmierci, nie wiedziałem tylko, jaką wybrać. Postanowiłem pójść do Breitkopfów. Poszedłem i nie znalazłem tam chwili spokoju. Byłem tam może z kwadrans i zapytałem Mamsell, czy nie ma żadnych spraw do Obermannów w związku z Minną. Powiedziała, że nie. Nie nalegałem. Uważała, że mogę tu zostać, a ja znów chciałem odejść. W końcu, zirytowana moimi prośbami, napisała karteczkę do Mams. Obermann, dała mi ją i wybiegłem. Łudziłem się, że będę szczęśliwy. Biada jej! Zniszczyła

← poprzednia strona
powrót
następna strona →