— 2 —

tej traktierni, urzeczony niebieskimi oczami córki domu, Anny Katarzyny Schönkopf.

 

Interesujący, wytworny młodzieniec (odkąd poznał Anetę, zaczął bowiem ku zdumieniu swych kolegów okazywać nie byle jakie starania o elegancję stroju) o ujmujących manierach, pełen galanterii i uroku, nie mógł być obojętny zalotnej dziewczynie, starszej od niego o trzy lata; mile głaskała jej próżność i miłość własną jawna adoracja tego panicza, o którym fama głosiła, że jest poetą i że pochodzi ze starej patrycjuszowskiej i zamożnej rodziny frankfurckiej.

 

Młodzieńcza miłość Goethego była egzaltowana i gwałtowna, a natura poety nadawała tej przygodzie charakter zgoła dramatyczny. W listach do przyjaciół, zwłaszcza do swego powiernika z tamtych lat, Behrischa, odmalowuje wszystkie nieba i piekła swej namiętności. Uczucie to obfitowało w nieoczekiwane spięcia, w wielkie wybuchy zazdrości, gniewu i rozpaczy, po których następowały chwile ciszy, pojednania i prawdziwego szczęścia. Przed przyjaciółmi nie taił Goethe swych przeżyć, krył się jednak z nimi przed rodzicami, zwłaszcza przed

← poprzednia strona
powrót
następna strona →