— 26 —

To szczęście, dla którego by się chętnie zniosło czyściec. Dobrej nocy, mam zawrót głowy jak wczoraj, ale od czegoś innego. Gorączka ustąpiła i dopóki będzie ładna pogoda, zapewne nie powróci. Dobrej nocy!

 

Lipsk, 20 listopada 1767

 

Dziwaczny wieczór, Behrischu! Powinienem go wykorzystać na napisanie paru słów do Ciebie. Jutro odchodzi poczta. Dziś już od dwunastu godzin jestem jak nieprzytomny. Twój list był poczciwy, odczytałem z niego Hornowi niektóre ustępy i on sądzi, że gdybym zawsze słuchał tego, co mi mówisz, i zawsze czynił według Twoich rad, mógłbym się stać najszczęśliwszym z ludzi. Chłopak ma rację, lecz ani jego, ani Ciebie nie mogę posłuchać. Tymczasem coś niecoś z historii mego serca. Często zastanawialiśmy się nad tym, czy ona mnie kocha. Sądziliśmy, że w jej postępowaniu kryje się wiele dumy. Jak sądzisz, czy na to wskazywałoby to, co ostatnio spostrzegłem? Od pewnego czasu, gdy nie mogę jej widywać wieczorami, okazuje mi wiele względów; była niespokojna, kiedy raz nie przyszedłem po południu, jednak nie męczyła mnie już ani

← poprzednia strona
powrót
następna strona →