— 3 —
surowym ojcem. Nawet siostrze Kornelii, najbliższej swej powiernicy, nie wspomina o tej miłości z obawy przed burzą, jaka by z pewnością wybuchła w domu na wieść o jego tak "niestosownym" obiekcie uczuć, zwykłej i prostej dziewczynie, córce winiarza. W tym czasie, gdy przeżywa najgorętsze miłosne zapały, pisze do Kornelii po francusku w gładkich, obojętnych zwrotach o tej, która się stała jego młodzieńczą muzą.
"To bardzo dobra dziewczyna - czytamy - łączy prawość serca z uroczą naiwnością; wychowanie jej było oczywiście raczej surowe aniżeli dobre. Jest moją gospodynią, czuwa nad moją bielizną i ubraniem, zna się na tym bardzo dobrze i sprawia jej przyjemność, gdy może mi pomóc swoimi umiejętnościami, za co wielcem jej zobowiązany. Prawda, moja siostrzyczko, że jestem bardzo śmieszny, bo kocham wszystkie dziewczęta! Któż mógłby się ich wyrzec, zwłaszcza jeśli są dobre. Co się zaś tyczy piękności, nie jest dla mnie najważniejsza. Wszystkie moje znajome są raczej dobre aniżeli piękne."
A jak wyglądała rzeczywistość?