— 40 —
Moja kochana przyjaciółko.
Dziękuję Pani za współczucie, jakie mi okazujesz w związku z moim zdrowiem, muszę wyznać na pocieszenie, że ostatnie wieści o mojej chorobie nie były całkiem ścisłe. Czuję się znów znośnie, oczywiście czasami gorzej, aniżelibym sobie tego życzył. Proszę sobie wyobrazić, że była to tylko niedyspozycja, i dlatego nie pisałem tak długo do Pani; może wkrótce inne przyczyny powstrzymają z kolei Panią od pisania do mnie. To dziwne, dziś upływa rok, od kiedym widział Panią po raz ostatni. Cóż to za głupi okres czasu, ileż zmian nastąpiło, mogę się założyć, że gdybym miał Panią znów zobaczyć, nie poznałbym Jej więcej. Przed trzema laty byłbym przysiągł, że inaczej się to wszystko ułoży aniżeli dziś. Dziś wiem, że za nic nie można ręczyć. Był czas, kiedym nie mógł nigdy skończyć rozmów z Panią, a teraz nie starcza mi konceptu, by napisać do Niej jedną stroniczkę. Nie mogę bowiem nic wymyślić, co by Pani mogło sprawić przyjemność. Jeśli mi Pani kiedyś napisze, że jesteś szczęśliwa, że jesteś bez miary szczęśliwa, to dopiero będzie dla mnie radość. Czy Pani mi wierzy? Horn przesyła Ci pozdrowienia, jest