— 42 —

Moja kochana, droga przyjaciółko!

 

Tej nocy sen przypomniał mi, że jestem Pani winien odpowiedź. Nie żebym zapomniał, nie żebym nie myślał o Pani, moja przyjaciółko, każdy dzień mówi mi o Niej i o tym, com Jej powinien. Ale to coś zgoła osobliwego, uczucie, które Pani może też zna, że wspomnienie o nieobecnych z czasem nie przygasa, ale zasnuwa się mgłą. Życie pełne wrażeń, poznawanie wciąż nowych rzeczy, krótko mówiąc, każda zmiana sytuacji czynią z naszym sercem to, co pył i dym z malowidłem - delikatne kreski zamazują, a ostrzejsze czynią niewidocznymi, i to tak niepostrzeżenie, że człowiek nie zdaje sobie nawet sprawy, jak to się dzieje. Tysiące rzeczy przypominają mi Panią, widzę po tysiąckroć Jej obraz, ale tak niewyraźnie i często z tak nikłym uczuciem, jak gdybym myślał o kimś obcym; często przychodzi mi na myśl, że winienem Pani odpowiedź, nie odczuwam przy tym jednak najlżejszej chęci, by do Niej napisać. Kiedy więc czytam Pani miły list, który już leży od kilku miesięcy, i widzę Jej przyjaźń i Jej troskę o mnie, niegodnego, wówczas ogarnia mnie lęk przed samym sobą i dopiero wtedy zdaję sobie sprawę, jakie smutne przemiany musiały

← poprzednia strona
powrót
następna strona →