— 47 —

niekiedy o swym najtkliwiej przywiązanym

 

Goethem

 

23 stycznia 1770

 

Moja kochana przyjaciółko!

 

Zaiste, całkiem poważnie pisałem w ostatnim liście, że więcej nie pochwycę pióra, by napisać do Pani, ale i niegdyś też często postanawiałem z całą powagą czegoś nie czynić, a Katarzynka sprawiała, że robiłem to, co się jej podobało. Jeśli więc Pani Doktorowa zachowa ten dar, by rządzić ludźmi według swego kaprysu, będę musiał pisać do Madame Kanne, chociażbym się - jak ostatnio - po tysiąc razy od tego odżegnywał. Jeśli sobie dobrze przypominam, ostatni mój list był dosyć ponury, ten zaś piszę w bardziej pogodnym tonie, gdyż do Świąt Wielkanocnych udzieliłaś mi, Pani, odroczenia. Chciałbym, żeby już Pani była po ślubie, i sam Bóg wie, czego chcę jeszcze, ale w gruncie obchodzi mnie to nadal, może sobie Pani to wyobrazić...

 

← poprzednia strona
powrót
następna strona →