— 51 —
A więc, Katarzynko, wygląda tak, jakby mnie Pani nie chciała, wobec tego proszę nastręczyć mi którąś ze swoich przyjaciółek, najbardziej do Ciebie podobną, gdyż inaczej na co się zdadzą te wszystkie peregrynacje. Za dwa lata będę znów tutaj. I później. Mam dom, mam pieniądze. Serce, czego pragniesz więcej? Żony!
Adieu, kochana przyjaciółko. Choć raz byłem dziś wesoły i pisałem źle. Adieu, moja najlepsza.