— 8 —
i bez majątku i po raz pierwszy wiem, co to szczęście, które przynosi prawdziwa miłość. Przychylność mojej dziewczyny zawdzięczam nie małostkowym zabiegom kochanka, zdobyłem ją tylko dzięki swemu charakterowi, jedynie dzięki swemu sercu. Nie trzeba mi podarków, by ją zatrzymać, i z nienawiścią wspominam owe starania, którymi niegdyś okupywałem okazywane mi względy niejakiej W. Szlachetność mojej S. jest mi rękojmią, że nie opuści mnie nigdy, chyba że obowiązek i konieczność zażądałyby od nas rozstania. Gdybyś znał tę cudowną dziewczynę, najlepszy mój Moorsie, wybaczyłbyś mi to szaleństwo, jakie popełniam kochając ją. Tak, ona jest godna wielkiego szczęścia, którego jej życzę, nie mając nadziei, że się kiedyś do tego przyczynię.
Bądź zdrów. Napiszę do Twego brata; to nie pycha, tylko niedbalstwo sprawiło, że o nim zapomniałem. Kończąc muszę Ci w imieniu przyjaźni nakazać najświętsze o tym wszystkim milczenie. Nie zdradź nikomu tajemnicy, nikomu bez wyjątku. Możesz sobie przedstawić, jakie nieprzyjemności mogłyby stąd wyniknąć. Bądź zdrów.