— 10 —
się jego tęsknota, rośnie poczucie zawodu, dręczy go zazdrość, snują mu się nawet po głowie myśli samobójcze. Wszystko to wyczytać można z jego korespondencji. A przede wszystkim z Wertera.
Jeden z pierwszych egzemplarzy książki posyła Goethe Charlotcie ze słowami: "Lotto, czytając tę książeczkę odczujesz, jak mi jest bliska."
Goethe nie przewidział reakcji państwa Kestnerów. Poczuli się głęboko dotknięci, pomawiając poetę o niedyskrecję i nielojalność.
"Pański Werter - pisze Kestner do Goethego - mógłby mi sprawić wielką przyjemność, gdyż przypomniałby mi niejedną ciekawą scenę i wydarzenie, niestety w swej obecnej formie, muszę wyznać, jest pod niektórymi względami źle skomponowany.
Wprawdzie pozmieniałeś Pan pewne postaci lub wiele osób zlałeś w jedną, na to mógłbym jeszcze przystać. Ale gdybyś Pan tkając i zlepiając je użyczył im choć trochę serca, wtedy by owe rzeczywiste postacie, od których zapożyczyłeś dla