— 14 —
Willemer.
Był właśnie lekko niedysponowany. Sam więc nie odwiedził Lotty, przysłał tylko przez służącego bilecik z zaproszeniem do teatru. Pani Kestner osobiście złożyła mu wizytę w domu na Frauenplan. Właśnie wokół tego spotkania w Weimarze osnuł Tomasz Mann swą powieść Lotta w Weimarze.
Gharlotta przykro odczuła chłodne przyjęcie ze strony Goethego. Spodziewała się zapewne cieplejszej atmosfery, żywszych wspomnień, może się łudziła, że zdoła swym zjawieniem się zasypać przepaść lat leżących między werterowskimi kochankami. Ubrała się nawet na wizytę w tę samą białą suknię ozdobioną różowymi kokardami, w jakiej ją po raz pierwszy ujrzał młody Goethe na wiejskim baliku. Czyżby nie czuła, jak dalece było to żałosne i niestosowne w jej wieku?
W sierpniu 1816 r. Charlotta, głęboko dotknięta w swej kobiecej dumie, pisze do syna Augusta: "Nie opowiedziałam wam właściwie jeszcze nic. Wiele też na ten temat nie mam do powiedzenia. Tyle tylko, że zawarłam nową znajomość ze starym człowiekiem,