— 16 —

mogłem pierwszy przyjść do Niej» (cierpiał na lekki reumatyzm w ramieniu). Potem powiedział: «Jest Pani wspaniałą kobieta», i jeszcze więcej tego rodzaju grzeczności. Matka mnie przedstawiła, a on rzucił mi parę pytań - jak minęła nam podróż, czy nie byłam jeszcze w tej okolicy; odpowiadałam mu śmiało. Potem poprowadził matkę do stołu i oczywiście usiadł przy niej, naprzeciw wujek, a ja obok niego, tak że byłam bardzo blisko Goethego i nie uszło mej uwagi żadne jego słowo ani spojrzenie. Niestety jednak rozmowa, jaką prowadził, była tak zwyczajna, tak powierzchowna, że przesadziłabym twierdząc, iż słyszałam go mówiącego, gdyż jego słowa nie odnaczały się niczym szczególnym. Przez cały czas zachowywał się wobec matki i nas wszystkich niesłychanie uprzejmie, z prawdziwie dworską galanterią... Kiedyśmy wstali od stołu, zapytałam o jakiś ładny rysunek, który przez cały czas przyciągał mój wzrok, a wtedy on kazał go zdjąć i nader grzecznie odpowiedział, że narysowała go pewna dama imieniem Julia, dodał przy tym, że posiadała duży talent. Potem kazał przynieść album i pokazał matce karton z sylwetkami naszego świętej pamięci ojca i Was pięciu. Z tego wszystkiego widzisz, że chociaż starał się być

← poprzednia strona
powrót
następna strona →