— 18 —

Wetzlar, 8 sierpnia 1772

 

Jutro oczekuję Pana po piątej, a dziś - mógł się Pan tego domyślić, na tyle już mnie Pan chyba poznał - dziś byłem w Atspach. Jutro wyruszymy razem, mam nadzieję, że wtedy ujrzę życzliwsze twarze. Tymczasem byłem tam i mogę Panu donieść, że Lotta dziś nocą zachwycała się z całej duszy doliną oświetloną księżycem i życzy Panu dobrej nocy. Chciałem to Panu osobiście przekazać, byłem przed Pańskim domem, lecz pokój był nieoświetlony, więc nie chciałem robić alarmu. Jutro rano napijemy się kawy pod drzewem w Garbenheim, gdziem wieczerzał tej nocy w świetle księżyca. Sam - chociaż nie samotny. Zapowiada się piękny poranek.

 

Wetzlar, 6 września 1772

 

Wczoraj zrzędziłem przez całe popołudnie, że Lotta nie pojechała do Atspach, i dziś rano czynię to nadal. Taki prześliczny poranek, spokój w sercu, nie mogę pozostać w mieście, pójdę do Garbenheim. Lotta powiedziała wczoraj, że chciałaby wybrać się na dalszy spacer niż zazwyczaj. Nie, żebym Was tam oczekiwał - choć pragnę tego z całej duszy, a nawet

← poprzednia strona
powrót
następna strona →