— 19 —
spodziewam się - wprawdzie nie na pewno, na tyle jednak, żeby płonnej nadziei nie utracić. W niepewności chcę spędzić mój dzień i żyć nadzieją, żyć nadzieją. A jeżeli wieczór będę musiał spotykać samotnie - to wie Pan przecie, co przystoi mędrcowi, i że jestem mądry.
Wetzlar, 10 września 1772
Kestnerze, kiedy Pan otrzyma ten list, mnie już nie będzie, nie będzie. Proszę dać Lotce kartkę leżącą wewnątrz. Próbowałem się opanować, ale rozmowa z wami mną wstrząsnęła. Nie mogę Panu w tej chwili powiedzieć nic poza słowami: żegnam Pana. Gdybym chwilę dłużej był u Was, nie wytrzymałbym tego. Teraz jestem sam, a jutro odjeżdżam. O, jakże mi ciężko!
DO CHARLOTTY BUFF
10 września 1772
Chciałbym mieć nadzieję, że wrócę, ale Bóg wie, kiedy to nastąpi. Lotto, jak mi ciężko było na