— 20 —
sercu, gdyś rozmawiała ze mną, a ja wiedziałem, że widzę Panią po raz ostatni! Nie po raz ostatni, a jednak jutro odjeżdżam. Odjeżdżam. Co wówczas mogło Was natchnąć do wszczęcia takiej rozmowy! Gdybym mógł powiedzieć, com czuł, ach, żegnałem się z tym światem, gdym rękę Pani całował po raz ostatni. Pokój, do którego już nie powrócę, i ojciec, który mnie po raz ostatni odprowadził! A teraz jestem sam i mogę płakać. Pozostawiam Was szczęśliwych, a w Waszych sercach pamięć o mnie. I znów Was ujrzę, jutro - nie, a więc nigdy. Proszę powiedzieć memu chłopakowi6: "On odjechał."
Więcej nie mogę.
Wetzlar, 11 września 1772
Jestem zapakowany, Lotto, już świta, jeszcze kwadrans, a będę daleko. Że piszę, Lotto, choć nie mam nic do pisania, niechże mnie usprawiedliwią te obrazki, o których zapomniałem, a które Pani rozdzieli pomiędzy dzieci. Pani wie wszystko, wie, jak szczęśliwy byłem podczas tamtych dni, i że odchodzę do najmilszych, najlepszych ludzi. Ale dlaczego odchodzę od Pani? Tak już jest, taki mój