— 22 —
wydaję się sobie najmądrzejszy, mój geniusz złym się okazał doradcą, zawożąc mnie do Weipertshausen, a jednak był to dobry geniusz. Moich dni w Wetzlarze nie chciałbym spędzać lepiej, lecz bogowie nie użyczą mi więcej takich dni, oni umieją karać, choćby Tantala. Dobrej nocy. I sylwetce Lotty mówię też dobranoc.
Sobota po obiedzie, 26 września 1772
To właśnie była pora, kiedy szedłem do Niej, to była godzina moich odwiedzin, a teraz mam mnóstwo czasu do pisania. Nie ma Pan pojęcia, jaki jestem pilny. Tak nagle porzucić wszystko, wszystko, opuścić miejsce, gdzie moje szczęście trwało cztery miesiące!
Nie obawiam się, że zapomnicie o mnie, a jednak myślę o spotkaniu z Wami. A więc niechaj będzie, jak chce, a ja dopóty nie ujrzę Lotty, dopóki nie będę mógł się Jej zwierzyć w zaufaniu, że jestem zakochany, nie na żarty zakochany.
Co porabiają moi kochani chłopcy, co z Ernestem 9? Byłoby lepiej, gdybym nie pisywał do Was i