— 23 —

pozostawił w spokoju swoją imaginację - ale tu wisi pewna sylwetka, a to gorsze od wszystkiego. Życzę zdrowia!

 

G.

 

 

DO CHARLOTTY BUFF

 

Frankfurt, 8 października 1772

 

Złota Lotto, dzięki dobremu duchowi, który Panią natchnął, byś sprawiła mi tę nieoczekiwaną radość, dzięki mu, choćby był nawet taki czarny jak mój los. Dziś, zanim zasiadłem do obiadu, pozdrowiłem serdecznie Pani portret, a przy stole - zdziwiony tym osobliwym listem - otworzyłem go i ukryłem. Kochana Lotto, od kiedym Panią ujrzał po raz pierwszy, jakże wszystko się zmieniło, ten sam kolor kwiatów na wstążce, a jednak wydaje mi się, że w porównaniu z tamtym zblakł; to zresztą naturalne. Dziękuję serduszku Pani, żeś mogła mi jeszcze przesiać taki podarunek, lecz pragnąłbym go ukryć w najciemniejszym zakątku mej zazdrości. - Nie, Lotto, Pani mi pozostanie, za to nieba ofiarowały

← poprzednia strona
powrót
następna strona →