— 25 —
najmilszego wieczoru.
Właśnie przyszło mi na myśl, żeby mi przysłała miarę, drogi Kestnerze. Proszę przypilnować, by ją Panu dała, i zapakować to w pudełku. Niech Lotta wytnie papierek odpowiedniej wielkości, proszę Jej nie dać spokoju, nie napiszę słówka, zanim nie otrzymam grzebienia. Jesteśmy tylko biednymi ludźmi obdarzonymi pięcioma zmysłami, toteż rad byłbym przesłać coś dla Niej, sam z kolei też chciałbym posiadać coś, czego dotykały Jej ręce, jakiś materialny znak, dzięki czemu by duchowe, niewidoczne dobra itd., jak to w katechizmie stoi...
Jeśli Lotta kocha kogoś poza Panem bardziej aniżeli mnie, to proszę, powiedz Jej Pan, że mi obojętne, czy będę drugim, czy dwudziestym. Pierwszy ma zawsze dziewięćdziesiąt dziewięć części całości, a czy po nim ktoś posiada sam część setną, czy też dzieli ją z dwudziestką, to już wszystko jedno, a że Ją i tak kocham, nie ma rady, od początku było to uczucie bezinteresowne.
Frankfurt, 25 grudnia 1772 Boże Narodzenie,