— 30 —

No, adieu, już jasny dzień. Niechaj Bóg będzie z Wami, jak ja z Wami jestem. Dzień rozpoczął się uroczyście. Niestety muszę piękne godziny zmarnować na recenzje, czynię to jednak z ochotą, bo to już do ostatniego numeru.

 

Bądźcie zdrowi, pomyślcie o mnie, dziwacznym osobniku, kimś pośrednim między bogaczem a łazarzem.

 

Pozdrów ode mnie wszystkich. I sam się odezwij.

 

Marzec 1773

 

To obrzydliwe i nieuprzejme z Waszej strony, że nie przekazaliście mi tej misji z obrączkami. Jakby to nie było rzeczą naturalną, żebym się tego podjął. Ale na przekór Wam i diabłu, który Wam podszepnął, byście mi tego nie powierzyli, właśnie je zamówię i postaram się, żeby wypadły pięknie jak korony dla wybrańców. Adieu. A dla pańskiego anioła nic ode mnie. Janek jest grzeczny, podziękujcie mu. Adieu.

 

← poprzednia strona
powrót
następna strona →