— 6 —
uczucie Goethego pogłębiało się, rosła też jego rozterka duchowa z powodu tej niedozwolonej miłości do narzeczonej przyjaciela.
Zajrzyjmy teraz do dziennika Kestnera, miał on bowiem zwyczaj zapisywać co wieczór swoje spostrzeżenia:
"Zaraz po ukończeniu zajęć idę do swej narzeczonej; zastaję tam dra Goethego... Kocha ją i jakkolwiek jest filozofem i dobrze dla mnie usposobiony, niechętnym patrzy okiem, gdy przychodzę, by się nacieszyć swoją Lotta. I mnie też, choć jestem mu życzliwy, nie sprawia przyjemności, gdy zastaję go sam na sam z moją narzeczoną, jak zabawia ją rozmową. Musiałem odejść. Na szczęście zjawił się ojciec. Odszedłem już spokojniejszy..."
Oczywiście, idylla ta nie mogła długo potrwać, tym bardziej że nie uszło uwagi Kestnera, iż narzeczona darzy serdeczną przyjaźnią młodego poetę i że nie są jej przykre jego hołdy.
Oświadcza Charlotcie, że jeśli jej wierność