— 7 —
płynie jedynie z obowiązku, zwróci jej wolność, "gdyż cóż to za przywiązanie, co to za miłość z obowiązku? Pani się będzie przymuszała, ja zauważę ten przymus i będziemy oboje nieszczęśliwi..."
"...Musi Pani przyznać, że od pewnego czasu, odkąd żywię do Pani nieograniczone wprost zaufanie, nie przejmowałem się jakimiś drobiazgami. Nie odczuwam też najmniejszej przykrości z tego powodu, że się Pani podoba innym, nigdy nie ganiłbym życzliwości wobec innych, gdyby ograniczała się ona li tylko do niewinnej rozrywki umysłu. Kiedy atoli serce zaczyna w niej brać udział, kiedy muszę się tego lękać, wtedy rodzi się niebezpodstawna przyczyna niepokoju. Jedynie przyjaźń nie na jednej spocząć może osobie, choć i jej przykre się staje czyjeś szczególne uprzywilejowanie, miłość uznaje tylko jeden przedmiot swego uczucia, wszystkie inne wyklucza bez wyjątków. Tu nawet drobne przysługi grzeczności nie przystoją i samo godzenie się na nie, nawet gdy się ich nie odwzajemnia, już staje się niebezpieczne. Cnoty nie powinno się wystawiać na niebezpieczeństwa: lepiej ucieczka aniżeli niepewna bitwa!" Kestner notuje w swym dzienniku: