— 13 —
Goethe wiele rysów swej porzuconej kochanki, o której nigdy nie mógł myśleć bez poczucia winy.
Gdy w r. 1774 posyła swój dramat Götz von Berlichingen na ręce przyjaciela Salzmanna z prośbą, by oddał go w Sesenheim pannie Brion, dodaje: "Biedna Fryderyka znajdzie w pewnej mierze pocieszenie w tym, że niewierny został otruty."
Dopiero po ośmiu latach, w r. 1779, zawita Goethe znów do Sesenheim w drodze do Szwajcarii, dokąd pojechał w towarzystwie księcia Karola Augusta. Goethe jest wówczas sławny, w całych Niemczech i poza ich granicami powtarzają ludzie imię autora Wertera, Gótza, Prometeusza. W niskich pokoikach sesenheimskiej plebanii zjawił się jak świetny przybysz z wielkiego świata, przyjaciel książąt i uczonych, wielki pan, pełen dworskiej kurtuazji, i wielki poeta, chluba Niemiec. Bezpośredni opis tej wizyty znajdziemy w liście poety do pani von Stein (z dnia 25 września 1779 r.):
25 września 1779
Wieczorem zboczyłem konno na drogę wiodącą do