— 7 —

 

Bardzo to miła rzecz nadzieja ponownego spotkania. I jeśli komuś smutno na sercu i trudno się rozstać, podajemy mu na dłoni lekarstwo: "Kochane serduszko, uspokój się, nie na długo rozłączasz się z tymi, których kochasz, uspokój się, skarbie." A potem dajemy mu na pociechę sylwetkę, żeby coś miał, i już jest grzeczny i cichutki jak małe dziecko, któremu matka zamiast jabłka daje lalkę, chociaż nie może jej zjeść.

 

Dość, wszak jesteśmy tu i widzi Pani, żeś nie miała racji! Nie chciałaś uwierzyć, że słodycz jej sielskich radości przeniosę ponad miejski gwar.

 

Z pewnością, Mamsell, Strasburg nie wydawał mi się jeszcze nigdy tak pusty jak teraz. Wprawdzie mam nadzieję, że będzie lepiej, kiedy czas zatrze trochę pamięć naszych miłych, wesołych rozrywek, kiedy nie będę już tak żywo odczuwał, jaka dobra, jak pełna uroku jest moja przyjaciółka. Gzy mógłbym, czy chciałbym o tym zapomnieć? Nie, raczej pragnę zachować ten leciutki ból serca i często pisać do Pani.

← poprzednia strona
powrót
następna strona →