— 3 —
żywo literaturą i sztuką i sam parał się piórem wydając liczne broszury i książki.
Uniesiony współczuciem dla młodziutkiej tancerki, zawarł z jej matką ugodę, mocą której za cenę 2000 guldenów zrzekła się ona swych praw macierzyńskich do córki, oddając ją na wychowanie nowemu opiekunowi. Już sam fakt, że zgodziła się na taką transakcję handlową, której przedmiotem było własne dziecko, rzuca cień na tę kobietę i na klimat moralny, w jakim Marianna spędzała dotychczas życie. Od tej pory panna Jung stała się członkiem rodziny senatorskiej, żyła w zbytku, otrzymała staranne wychowanie, pobierała nauki u najlepszych nauczycieli wraz z córką i synem bankiera i z małej wędrownej aktoreczki wyrosła na wykwintną damę z najlepszego towarzystwa, przyjmowaną na równi z młodymi Willemerami w co przedniej szych domach frankfurckiego patrycjatu.
Gdy dorosła, jej przybrany ojciec, za zgodą swych dzieci z poprzednich małżeństw (Marianna miała zostać jego trzecią z kolei żoną), poprosił ją o rękę, a młoda kobieta - zapewne powodowana wdzięcznością do opiekuna - propozycję przyjęła.